.𖥔 ݁ ˖๋ ࣭ ⭑
.𖥔 ݁ ˖๋ ࣭ ⭑
Realia Londyn roku 2026 niemal nie widzi słońca. Deszcz spływa po szybach wieżowców, zalewa ulice i zbiera się w ciemnych zaułkach miasta. Neonowe światła odbijają się w mokrym asfalcie, a tłumy ludzi przesuwają się przez stacje metra, nie zwracając uwagi na twarze mijane każdego dnia. W tym samym tłumie żyją wampiry.

Wampiry od wieków funkcjonują w cieniu. Część z nich ledwo utrzymuje się przy życiu. Wygłodzone, agresywne i wyniszczone ukrywają się w opuszczonych budynkach, kanałach i podziemiach miasta. Inne należą do starych rodów posiadających ogromne wpływy. Kontrolują firmy, kluby nocne, prywatne kliniki i sieci informatorów. Ich nazwiska pojawiają się wśród elit Londynu.

Za wampirami polują łowcy. Niektórzy działają dla tajnych sekcji rządowych, które od lat ukrywają prawdę przed społeczeństwem. Inni pracują samotnie. Byli żołnierze, policjanci, ludzie szukający zemsty albo ci, którzy całe życie wychowywani byli do walki z nocnymi istotami.
Blog fabularny Londyn wampiry współczesność
highlight
administracja
Kontur; discord: @kon1ur
Aktualia Rok 2026 przyniósł londyńskiej społeczności wampirów okres napięć i politycznych zmian. Istoty nocy nadal funkcjonują w ukryciu, zachowując ostrożność wobec ludzi oraz organizacji zajmujących się tropieniem nadnaturalnych zagrożeń, jednak w ostatnich miesiącach coraz częściej mówi się o możliwym przymierzu zawartym pomiędzy trzema najpotężniejszymi rodzinami wpływającymi na życie londyńskiego podziemia. Według krążących plotek sojusz ma ustabilizować sytuację w mieście, ograniczyć konflikty pomiędzy rodami oraz umocnić ich kontrolę nad najważniejszymi dzielnicami i nocnymi interesami stolicy. Choć żadna ze stron oficjalnie nie potwierdziła tych informacji, przygotowania do wielkiego balu celebrującego zawarcie porozumienia zdają się jedynie podsycać spekulacje.
⊹ Karty Postaci ⊹

Każdy gracz musi stworzyć kartę postaci, która może bazować na gotowym kodzie do karty postaci.


Nie narzucamy treści karty, ale pamiętaj, że jest to wizytówka Twojej postaci.


Kart postaci nie numerujemy.


Wszelkie dodatki do kart postaci należy datować z datą 2020 lub wcześniejszą.


Obowiązkowe etykiety do każdej karty postaci to: imię i nazwisko postaci, wasz pseudonim z blogosfery, karta postaci.


Nie narzucamy tytułu w karcie postaci. Wpisujecie, co wam się podoba.


W treści karty znaleźć się muszą: imię i nazwisko postaci, wiek, wskazanie roli: wampir, łowca czy śmiertelnik.


Po 200 oduatorskich komentarzach pod kartą postaci należy opublikować post z nową kartą i poprosić administrację w odpowiednim dziale o podmianę linków.


Nie posiadamy limitu postaci.


Nie trzeba rezerwować wizerunków, jeśli korzysta się z pojedynczych zdjęć nieznanych osób, ale jeśli zależy ci na rezerwacji, zgłoś to w odpowiednim temacie.
⊹ Posty oraz aktywność ⊹
⊹ Pisanie wątków ⊹


Pod kartami postaci pozostawiamy jedynie komentarze odautorskie!


Aby rozpocząć rozgrywkę fabularną/wątek/fabułę z inną postacią, opublikuj post z opisem wątku. Do treści posta możesz (nie musisz) użyć gotowego kodu. Historię rozpisujecie w komentarzach pod tym właśnie postem. Obowiązujące etykiety: imiona i nazwiska postaci biorących udział oraz hasło wątek.


Aby orientować się w prowadzonych wątkach proponujemy, nie jest to jednak obowiązkowe, aby założyć post z chronologią. Aby założyć post z chronologią możesz (nie musisz) skorzystać z gotowych kodów. Opublikuj post z chronologią z datą na 2020 rok lub wcześniejszą i podlinkuj chronologię w karcie postaci.


Stwórz post opisujący istniejące relacje Twojej postaci. Aby założyć post z relacjami możesz (nie musisz) skorzystać z gotowych kodów. Opublikuj post z relacjami z datą na 2020 rok lub wcześniejszą i podlinkuj relacje w karcie postaci.


Wskazane jest publikowanie opowiadań o Twojej postaci, ale nie są one obowiązkowe. Chcemy o twojej postaci wiedzieć jak najwięcej! Skorzystaj z wzoru na początek opowiadania. Do każdego opowiadania dodajemy następujące etykiety: imię i nazwisko, pseudonim z blogosfery, opowiadanie.


Nie musisz, ale możesz pokusić się o założenie posta z telefonem postaci. Aby założyć post z telefonem postaci możesz (nie musisz) skorzystać z gotowych kodów. Opublikuj post z telefonem z datą na 2020 rok lub wcześniejszą i podlinkuj telefon w karcie. Do każdego posta z telefonem dodajemy następujące etykiety: imię i nazwisko, pseudonim z blogosfery, telefon.

⊹ Limity czasowe ⊹


Aby nie przysłaniać zbyt często treści innych autorek i autorów, narzucamy limity czasowe.


Pomiędzy kartą postaci a kartą postaci — 3h oraz co najmniej 2 komentarze pod kartą.


Pomiędzy karta postaci a opowiadaniem — 24h plus minimum 2 komentarze pod opowiadaniem.


Pomiędzy karta postaci a rozgrywką fabularną/wątkiem/fabułą z inną postacią — brak limitu.


Pomiędzy rozgrywką fabularną/wątkiem/fabułą z inną postacią a kartą postaci — 1h bez limitu względem komentarzy.


Pomiędzy rozgrywką fabularną/wątkiem/fabułą z inną postacią a opowiadaniem — 1h bez limitu względem komentarzy.


Pomiędzy rozgrywką fabularną/wątkiem/fabułą z inną postacią a rozgrywką fabularną — brak limitu.


Pomiędzy opowiadaniem a opowiadaniem — 24h oraz co najmniej 2 komentarze pod opowiadaniem.


Pomiędzy opowiadaniem a kartą postaci — 3h oraz co najmniej 2 komentarze pod kartą.


Pomiędzy opowiadaniem a rozgrywką fabularną/wątkiem/fabułą z inną postacią — brak limitu.

⊹ Obecności i urlopy ⊹


Na blogu występują comiesięczne listy obecności trwające tydzień. Karty postaci osób, które nie zgłosiły obecności, zostaną przeniesione do wersji roboczych.


Aby uniknąć przesunięcia karty do wersji roboczych, należy zgłosić urlop w odpowiednim dziale. Maksymalny czas urlopu to dwa miesiące. Po tym czasie karty postaci danej osoby zostaną przeniesione do wersji roboczych.


Jeśli zniknęliście a marzy wam się powrót, chęć tę należy zgłosić w odpowiednim temacie. Cieszymy się, że do nas wracasz! No hard feelings. ☺

⊹ Wartości ⊹
Bunt Ikara powstał z potrzeby tworzenia przestrzeni, w której każdy może czuć się bezpiecznie, widziany i traktowany z szacunkiem.

Wspieramy ludzi — bez względu na płeć, tożsamość, orientację, wyznanie, pochodzenie, neurotypowość czy używane zaimki. Wierzymy, że różnorodność jest wartością samą w sobie i że to właśnie ona napędza literaturę, narrację i wspólnotę.

Nie akceptujemy treści ani postaw, które naruszają prawa człowieka, promują nienawiść lub wykluczenie.

Jednocześnie stawiamy jasne granice: nie publikujemy ani nie promujemy tematów związanych z gwałtem, przemocą seksualną ani brutalnym, pornograficznym okrucieństwem, przemocą wobec zwierząt, torturami, gloryfikacją nadużyć, mową nienawiści, dehumanizacją, wykorzystywaniem nieletnich ani treściami służącymi szokowaniu kosztem cudzej krzywdy.

Bunt Ikara to miejsce dla osób, które chcą tworzyć treści odpowiedzialnie, z wrażliwością na innych i odwagą w eksplorowaniu świata, ale nie kosztem czyjegoś bezpieczeństwa.
Za kodowanie oraz grafikę Buntu Ikara odpowiada Kontur. Wszelkie prawa autorskie do kodów są zastrzeżone.
krok po kroku strona główna karty postaci realia FAQ zapisz się discord administracja poszukiwania

wtorek, 2 czerwca 2026

A knife? Are you flirting with me?

26 V 2026A knife? Are you flirting with me? pisane przez Varujan Râșcanu oraz Silas Langford18+ Enemies to lovers to... enemies? And now, having sufficiently confused you, I have to go.

6 komentarzy

  1. Wycieńczenie obleka ciało nieznośnym marazmem, szczelniej niżli hermetycznie chroniące przed słońcem warstwy cienkich, znoszonych ubrań w odcieniu spranej czerni. To nieznośne, paralityczne uczucie odstręcza go skuteczniej od esencji własnej natury, bo nawet słodki smak jej strachu i wiotczejący w ramionach organizm nie przywracają klasycznej werwy życia. Płaczliwe błaganie o litość nie poprawia humoru, a jaśniejące z każdym łykiem tęczówki nieskorelowane są z powrotem energii. To całkowicie klarowny sygnał. Musi runąć w objęcia przeszłości. Musi odpocząć.
    Czeka na niego w osłoniętej cieniem uliczce pod agencją łowców. Z pełnym tupetem oparty o ścianę budynku, ironicznie niewidoczny dla co jakiś czas przekraczających jego próg postaci. Mógłby być ot, jednym z wielu narkomanów rojących się w dzielnicy jak larwy much na gnijącym mięsie, z kapturem naciągniętym po krawędź czoła, bezpalczastymi rękawiczkami, plecakiem jako jedynym dobytkiem i zmechaconym, materiałowym szalem osłaniającym dolne partie twarzy. Mógłby, gdyby ten ostatni nie skrywał bladej skóry naznaczonej rdzawą poświatą krwi, startej nazbyt niechlujnie.
    I wreszcie jest. Wstępuje na ulicę, a odór degeneracji organizmu ciągnie się za jego sylwetką z dosadnością uniemożlwiającą pomylenie go z kimkolwiek innym. Wchodzi do budynku. A zaraz później go opuszcza. Smród śmierci miesza się z wonią desperacji i skryty kącik warg Varu drga. Właśnie na to czekał.
    Przez kilka krótkich sekund obserwuje, jak przystojny mężczyzna przystaje, nieskutecznie zmagając się ze stawiającą opór zapalniczką. Papieros porusza się z irytacją między pełnymi wargami, martwy przedmiot nadal działa na przekór jego właścicielowi. Wampir wyciąga z kieszeni dziurawego płaszcza srebrny drobiazg.
    — Masz w mieszkaniu rolety? — pyta leniwie, jak gdyby zagadywał o pogodę i unosi w dwóch brudnych palcach zapalniczkę zippo tak, by tamten mógł ją dostrzec.
    Zabawmy się, ptaszyno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spogląda na wyświetlacz telefonu; numer, pod który próbuje się dodzwonić został wyłączony kilka dni wcześniej i choć nie jest to pierwszy raz, gdy jego zleceniodawca znika bez śladu, licząc że w ten sposób ucieknie od pełnej zapłaty, ta konkretna uderza bardziej. Może dlatego, że fundusze kończą się coraz prędzej, a może przez wzgląd na brak perspektyw na kolejne zlecenie.
    Rzadko kiedy korzysta z agencji – ta wiąże się z kontaktem z innymi łowcami, a prędzej sam wystawiłby się na ukąszenie i ponownie zanurzył w świecie, który tyle mu odebrał. Odczuwa więc niechęć i zrezygnowanie zanim jeszcze przekracza próg budynku. W środku uderza go zapach potu i skóry, a chęć by stąd uciec jedynie wzrasta. Zmusza się jednak by przełknąć własną dumę i zasady, najpierw spogląda na tablicę informacyjną, później rozmawia przez moment z kilkoma osobami. Wszystko sprowadza się do najgorszego scenariusza: w tej chwili nie ma dla niego pracy.
    Bezczynność doprowadza dłonie do drżenia i kiedy opuszcza budynek, od razu sięga do kieszeni po paczkę papierosów, chcąc zająć palce czymkolwiek. Klnie pod nosem, bo stara zapalniczka odmawia mu posłuszeństwa, a w połączeniu z niefortunnym początkiem wieczoru, jest to zwyczajna złośliwość.
    Obcy głos sprawia, że unosi wzrok. Przesuwa nim po nieznajomej sylwetce, rejestrując kiepskiej jakości, brudne ubrania, a następnie brudne paznokcie. Zapalniczka kusi jednak wystarczająco by przełamać dzielącą ich odległość i bez słowa odbiera ją od właściciela. Dopiero gdy papieros żarzy się spokojnie, a płuca pełne są dymu, spojrzenie przesuwa się na twarz mężczyzny, ginącą w słabym oświetleniu ulicy.
    — Nie jestem tani — informuje, wysuwając dłoń z cudzą własnością w kierunku rozmówcy. — A ty nie wyglądasz jakby rolety miały być twoim największym problemem — dodaje, lustrując ponownie rysy nieznajomego. W głowie zapala się czerwona lampka i gdyby życie miało napisy, ta konkretna nazywałaby się desperacją. — Potrzebujesz prysznica.
    Skina głową w stronę jednej z bocznych uliczek i chwilę później rusza z miejsca, nie patrząc czy wampir za nim podąża. Szansa na to, że ten przychodzi do niego z czymś wartościowym wydaje się niewielka; to, że będzie w stanie za to zapłacić, jeszcze mniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Spodziewa się oporu, a tymczasem znajomy nieznajomy wchodzi w krąg jego szerszych możliwości, przekraczając linię światła słonecznego. Tym razem to on z ledwością powstrzymuje drżenie opuszek palców, uczucie prędko zresztą przemijające, kiedy rozmowa obiera tor nużąco przewidywalny. Pewien, że tą drogą wpadnie w letarg jeszcze nim dotrą do mieszkania mężczyzny, odbiera przedmiot i chowa go do kieszeni płaszcza. Głowa przechyla się w bok, a boleśnie wąskie źrenice osiadłe w jasnych tęczówkach śledzą mijającą go postać.
    Nadal stoi jednak w miejscu. Gwiżdże za to krótką, urywaną melodię, by skutecznie zwrócić na siebie uwagę rozmówcy.
    — Nie wydaje mi się, ptaszyno — mruczy niemalże karcąco i dopiero wtedy porusza się, moment później zatrzymując się za towarzyszem. Brodą wskazuje studzienkę kanalizacyjną tuż przed nimi.
    — Dołem — wyrokuje, pochyla się i odsłania zejście do podziemia, rojące się o tej porze doby mnogością najpodlejszego rodzaju osobników jego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  4. Żałuje, że zgodził się towarzyszyć wampirowi już w momencie, gdy ten gwiżdże. Jeszcze bardziej, gdy postanawia się odezwać. Silas przystaje w pół kroku, głowę odwracając delikatnie na bok by spojrzeć na mężczyznę przez ramię. Brwi mimowolnie marszczą się, bo ptaszyna leży zdecydowanie zbyt blisko czegoś kruchego.
    — Silas — poprawia go machinalnie, mocniej zgniatając filtr papierosa szczupłymi palcami. Wzrok przesuwa się za wskazanym wejściem do podziemia, później z powrotem na twarz nieznajomego. Wyraz jej pozostaje w gruncie nienaruszony, choć kącik ust drga minimalnie w górę. — Masz marker? Od razu zaznaczę, gdzie najlepiej mnie upierdolić, skoro twój plan zakłada lekkomyślność już na wstępie — mruczy pod nosem z niezadowoleniem.
    Kanały to jedno z tych miejsc, do których najchętniej nigdy by nie zaglądał. O ile w walce jeden na jeden jest w stanie wyrównać szanse treningiem i elementem zaskoczenia, tak w ciemności, otoczony z każdej strony agresją, wrogością i głodem, te spadają praktycznie do zera.
    — Jeśli mi powiesz, że mnie obronisz to nie ręczę za siebie — dodaje, usta ściągając w wąską linię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czeka w całkowitym niemal bezruchu, bo tylko spojrzenie śledzi detale reakcji mężczyzny. Dopiero ostatni komentarz skutkuje ponadto lekkim drgnieniem kącika warg i tak niewidocznym dla nikogo.
    — Potencjalna nawet konieczność obrony ciebie poskutkuje przykrą konkluzją, że jesteś dla mnie całkowicie bezużyteczny, a ja nie przepadam za przykrymi konkluzjami. — Pochyla się ponad cudzym ramieniem, spojrzeniem przesuwając flegmatycznie po odsłoniętej szyi rozmówcy. Fetor degeneracji i desperacji rozgaszcza się w nozdrzach do reszty, mimo przysłaniającego nos materiału. — Jesteś bezużyteczny, Silas? — Przyjemnie szeleszczące imię wypowiada niczym obelgę, wyczekująco przechylając głowę w bok. Zaraz jednak mlaszcze zniecierpliwiony.
    — Dalej, dalej, nie mam dla ciebie całej wieczności [CZYŻBY?] — ponagla, przesuwając wzrok ze sprężystej skóry na otchłań kanalizy, a zaraz potem drażniąco pogodne dziś niebo. — Światło słoneczne oślepia mnie równie skutecznie, co twoja agonalna uroda. — Balansuje gdzieś pomiędzy drwiną a bezmyślnym flirtem, by zaraz zmarszczyć brwi, kiedy smukła sylwetka objawia mu oczywistość cudzej niewiedzy. — Tak, ptaszyno, cuchniesz nieapetycznym, rychłym zgonem. — Pochyla się ściślej do ucha rozmówcy, zaciągając się ostentacyjnie przykrym odorem. — Wady diety?
    Tym razem kpi już całkiem jawnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Napina mięśnie, gdy tylko nieznajome ciało zbliża się do niego, za nic mając ewentualne granice. Obserwuje go bez przerwy, dyskomfort zalega się w krwiobiegu jak skrzepy i w końcu Silas odsuwa się o krok, zwiększając dystans.
    — Póki co, nie dałeś mi żadnego powodu, żeby iść z tobą gdziekolwiek — zauważa, własnej bezużyteczności w obliczu dziesiątek wygłodzonych wampirów nie komentując w żaden sposób. Finalnie, mężczyzna musi sobie przecież zdawać sprawę, że bez względu na to, jak dobry jest w tym, co robi, istnieją ograniczenia, których nie przeskoczy.
    Brwi unoszą się delikatnie w górę przy kolejnej wypowiedzi wampira i pewien jest, że ten jawnie z nim flirtuje, mimo że każde zdanie otacza warstwą złośliwości, zupełnie jakby ta przykryć miała przesłanie.
    Jeszcze mniej podoba mu się otwarte mówienie o chorobie. Ta, właściwie do tej pory, pozostawała w przyszłości - coś, co ma go dosięgnąć, ale póki co, jest całkowicie poza zasięgiem. Skoro jednak nieznajomy jest w stanie ją wyczuć, jej bliskość robi się nagle zbyt prawdziwa. Reakcji na to natomiast, ukryć nie potrafi. Dłoń trzymana w kieszeni zaciska się w pięść, a Silas zaciąga się łapczywie dymem, jakby nikotyna zamaskować mogła zapach dolegliwości.
    — Jeśli więc mam narażać moje, jak już ustaliliśmy, krótkie życie, wolałbym wiedzieć, co będę z tego miał — mówi, nie kryjąc irytacji. Po raz kolejny się odsuwa, bo ptaszyna pieści przyjemnie płatek ucha, a to ostatnie na, co ma w tym momencie energię czy ochotę. — Silas — przypomina więc uparcie, wbijając wzrok w jasne tęczówki rozmówcy.

    OdpowiedzUsuń

Aktywni: 0

Cieszymy się, że tu jesteś. Trafił_ś na blog fabularny Bunt Ikara, gdzie możesz wcielić się w wampira, łowcę wampirów albo zwykłego śmiertelnika.

Wiemy, że nasza oprawa wizualna może różnić się od klasycznych blogów fabularnych, dlatego przygotowaliśmy krótki poradnik, który pomoże Ci odnaleźć się na start.

Przejdź do poradnika