Twoja rodzina nigdy nie JEJ nie lubiła. Odkąd tylko ONA po raz pierwszy pojawiła się w twoim życiu, patrzyli na NIĄ spode łba, tylko czekając na wymówkę, by cię od NIEJ odciąć. W JEJ obecności widzieli słabość — kruchość ludzkiego życia, naiwność wynikającą z niewiedzy. Dla nich, ONA była ucieleśnieniem niebezpieczeństwa — demonem zesłanym po to, by sprowadzić cię na złą drogę, zwodniczym światełkiem pośród czarnych głębin oceanu, neonowym znakiem wskazującym: tędy do normalności.
Dla ciebie, ONA była wszystkim — powiewem świeżości w twojej dusznej, sztywnej rzeczywistości, zalążkiem indywidualności powoli kiełkującym wśród rygorystycznych zasad i nierealnych oczekiwań. JEJ spojrzenie na świat, niesplamione brutalnością i bezwzględnością wśród której żyłaś od maleńkości, w niczym nie przypominało twojego własnego — pełne było kolorów i beztroski, wolności, której nigdy nie było dane ci zasmakować. Niczym ćmę do płomienia, ONA przyciągała cię — powietrze wokół NIEJ naładowane niewidzialną energią silniejszą niż pole grawitacyjne. Chciałaś być bliżej — na tyle blisko by dotknąć, poczuć, posmakować; na tyle blisko, by dać się pochłonąć, aż Chastity-łowczyni przestałaby istnieć.
Powinnaś była wiedzieć, że świat nie będzie na tyle łaskawy, by dać ci odejść — i to ONA była ceną, którą dane ci było zapłacić. Piętnaście lat ukrywania prawdziwej natury świata i splamionej krwią rzeczywistości, piętnaście lat udawania normalności, piętnaście lat kłamstw, naginania prawdy i wymówek, i–
Koniec.
Puste mieszkanie, opróżniona szafa, i kartka na lodówce: nie szukaj mnie.
Mogłaś to przewidzieć. Gdybyś tylko uważniej JĄ obserwowała, zadawała pytania, nie odpuszczała... Wiedziałaś, że coś było na rzeczy — wiedziałaś, że ONA coś ukrywała, JEJ spojrzenie nigdy nie zatrzymujące się na tobie na dłużej niż parę sekund. Powietrze ciężkie było od niewypowiedzianych słów, z każdym dniem coraz mocniej ściskające twoje płuca, a ty — MILCZAŁAŚ. W ciszy obserwowałaś, jak wasza relacja rozpada się, bo bałaś się, że najcichszy nawet dźwięk wywoła lawinę, której nie będziesz w stanie powstrzymać.
Chciałaś być NORMALNA — nie sądziłaś tylko, że ukrywanie prawdy za milionem mask odbierze ci jedyną osobę, na której ci kiedykolwiek zależało.
Broń nie leży w twojej dłoni tak komfortowo, jak niegdyś — ale chociaż minęła już dekada, twoje mięśnie wciąż pamiętają, jak się poruszać, przeładować magazynek, celować. Znów oswajasz się z ciężarem noży i sztyletów pochowanych pod ubraniami, a rankami trenujesz, w głowie słysząc głos ciotki krytykujący twoją kondycję i technikę. W pracy uśmiechasz się i udajesz zafascynowaną wampirami śmiertelniczkę — i chociaż skóra cierpnie ci na samą myśl o ich dotyku, to zbliżasz się, flirtujesz, uwodzisz.
NIE SZUKAJ MNIE, napisała.
Ale ty nie zamierzasz przestać, póki JEJ nie znajdziesz.
W końcu witam się wraz z moją pannicą i zapraszam do zabawy! Chase to z natury raczej miłe stworzenie, ale zabije każdego, kto stanie jej na drodze do odnalezienia swojej zaginionej psiapsi, lojalnie ostrzegam. W relacjach dwie duszyczki do oddania.
Na wizerunku Andy Blossom, w tytule oraz karcie Teya&League of Legends, reszta moja.
mail: boromir.is.my.boyfriend@gmail.com // discord: nikt.