Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doran Gallagher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doran Gallagher. Pokaż wszystkie posty
piątek, 19 czerwca 2026
THE BIG UNSLEEP
wtorek, 9 czerwca 2026
Watkin & Doran
niedziela, 7 czerwca 2026
All my life's buried here
piątek, 5 czerwca 2026
Closed mouths don't get fed
Pokąsana, spleśniała dusza najdobitniej objawia się w oczach, odwiecznie zamarłych na zaprzeszłych obrazach. Jest bowiem kawałem czerstwego pieczywa, pozostawionego odłogiem w tyle chlebaka. Ustawionym w centralnym miejscu stołu, ale z premedytacją omijanym kubkiem z dwoma łykami herbaty, zdominowanymi przez dwutygodniowy grzyb. Miesiącami ignorowanym opakowaniem płatków owsianych wciśniętych w kąt szafki, które ustanowione zostało królestwem larw spożywczych moli. Niby martwy, ale jednak coś jeszcze się w nim porusza.
Są więc fotografie wspomnień, wprasowane w umysł jak klatki niewywołanego filmu. Dziesiątki zwłok objawiających makabrę najpodlejszych osobników jego gatunku; szarpane, dźgane, dekapitowane, trzaskane, gwałcone, postrzelone, obnażone i w ubraniach, w rowach, lasach, parkach, rynsztokach, restauracjach, willach i mieszkaniach. Widok płaczącego niemowlęcia z krwistym odciskiem kciuka rozmazanym na policzku, ciał zarzuconych przez brzeg wanny niby upiorne, wiotkie lalki, śladów kłów miernie maskowanych przez cios noża w miejscu, w którym skóra obleka tętnicę szyjną, niezgadzających się rozbryzgów krwi, ginących dowodów, ust wypowiadających szorstkie odpuść, Gallagher. I wreszcie sylwetki jego własnego chłopca zwisającej z obleczonego sznurem szkaradnego żyrandola, leniwie bujanej w takt prześladującego go w snach skrzypienia liny. A potem targanej rozpaczą twarzy wieloletniego partnera, treściwie wykładającej mu jego własną nieczułość. W samoudręce odtwarza je dzień w dzień, noc w noc. Właśnie w tym celu. By skurcz serca oznajmił mu, że owszem, dycha jeszcze.
„GRUBY
Powie mu pan: cierp, cierpi, powie mu pan: skacz, skacze, a nawet potrafi czytać i pisać... Dostał medal na wystawie psów w Paryżu... Jest inteligentny, dobrze ułożony... ułożenie nie jest trudne... Wystarczy umiejętne postępowanie, nieco cierpliwości... W pracy psa działają cztery czynniki: pasja łowiecka, wiatr, chody i inteligencja... Bobik ma chody i dobrze czuje wiatr... Bierze go pan?
BOHATER
Nie mam pieniędzy... a on nie gryzie?
GRUBY (śmieje się)
Nie ma zębów, ma tylko język. Liże.”
z Kartoteki Tadeusza Różewicza
czwartek, 6 czerwca 2002
Zawsze oddzwania
11:59